Polska w EurowizjiPolska w Eurowizji

Polska w Eurowizji

 Debiut: 1994
Ilość uczestnictw: 15
Najlepsza pozycja: 2 (1994)
Najgorsza pozycja: 20 (2001)
Najwięcej punktów dla: Ukraina od: Ukraina

Od początku oczywistością było, że organizacja tak wielkiego przedsięwzięcia, jakim bez wątpienia jest Eurowizja, przerośnie możliwości ubogiej RP – w związku z tym marzenie o eurowizyjnych emocjach w samym centrum Europy nadal pozostawało jedynie marzeniem.  Gdy uwolniony od komunizmu kraj pomału wracał do normalności, a Telewizja Polska oficjalnie stała się członkiem Europejskiej Unii Nadawców, przyszedł czas na wybór odpowiedniej piosenki, która zajęłaby wysokie miejsce w konkursie. I wtedy pojawiła się ona…

Edyta Górniak przed rokiem 1994 brała udział w kilku ważnych festiwalach i konkursach, a nawet odnosiła w nich sukcesy (m.in. 3. miejsce w szwedzkim Festiwalu Krajów Nadbałtyckich), ale to występ na Eurowizji i piosenka „To nie ja” przyczyniły się do szybkiego rozwoju kariery artystki. W udzielonym na dwa tygodnie przed finałem wywiadzie dla TVP 1 artystka przyznała, że poziom konkursu, w którym będzie brała udział, jest znacznie wyższy od tego z roku 1993. Mimo iż naprawdę podobało się jej pięć piosenek, które „spełniały wszystkie warunki festiwalowe”, obawiała się wszystkich konkurentów. Podczas próby piosenkarka zaśpiewała fragment utworu w języku angielskim, czego zabraniał ówczesny regulamin. Stało się to przyczyną wielu protestów i prób usunięcia Edyty z Konkursu. Na szczęście dla Polski, EBU wszystkie protesty odrzuciła. Jurorzy z Grecji, Szwecji i Hiszpanii postanowili sami wymierzyć piosenkarce karę, jednak utwór „To nie ja” zdobył uznanie pozostałych grup jurorskich. Maksymalne noty otrzymaliśmy z Wielkiej Brytanii, Estonii, Litwy, Austrii i Francji. Ostatecznie Edyta Górniak zajęła 2. miejsce z dorobkiem 166 punktów.

Kolejne lata okazały się dla Polski mniej kolorowe. W 1995 roku Justyna Steczkowska przyznała, że jak tylko dowiedziała się, że jest jedną z kandydatek na reprezentantkę Polski na Eurowizji, to chętnie zgodziła się na udział w Konkursie, ale z zastrzeżeniem, że zaśpiewa piosenkę, która jej się spodoba. „A spodoba mi się piosenka na pewno nie typowo festiwalowa” – przyznała w jednym z wywiadów. Ostatecznie wywalczyła 18 miejsce, otrzymując zaledwie 15 punktów. Jej utwór pt. „Sama” został jednak doceniony przez prowadzącą konkurs, która po ogłoszeniu wyników stwierdziła, że najbardziej do ucha wpadła jej właśnie polska kompozycja.

Rok później przyszedł czas na Kasię Kowalską. Spośród wszystkich państw, które wyraziły chęć udziału w Eurowizji, do finału zostały dopuszczone 23 (zorganizowano preeliminacje, które nasza artystka przeszła pomyślnie). Piosenkarka bardzo emocjonalnie wykonała utwór „Chcę znać swój grzech”, jednak zajęła dopiero 15 miejsce (31 pkt.). Mimo iż początkowo cieszyła się na wyjazd i miała nadzieję na duży sukces w Konkursie, dzisiaj nie wspomina najlepiej swoich pięciu minut w historii Polski na Eurowizji.

Rok 1997 stanowił swego rodzaju odmianę – po raz pierwszy na Eurowizję wysłano żywiołową piosenkę, a nie balladę. Anna Maria Jopek, mimo kontuzji nogi, doskonale poradziła sobie z piosenką „Ale jestem”, która przypadła do gustu Europie. Polska otrzymała 54 punkty, co uplasowało ja na 11. miejscu. Oczywiście należy uznać ten fakt za sukces, jest to bowiem trzeci najlepszy wynik w historii naszego kraju w Konkursie Piosenki Eurowizji. Po udziale w Eurowizji rozwiązał się również problem artystki polegający na niemożności znalezienia wytwórni płytowej, która zgodziłaby się wydać jej debiutancką płytę.

Kolejne występy polskich reprezentantów nie zachwyciły Europejczyków. W 1998 roku, kiedy o zwycięzcy decydowali już raczej widzowie (jury przyznawało punkty jedynie w trzech krajach: Rumunii, Turcji i na Węgrzech), wykonujący optymistyczny utwór „To takie proste” zespół Sixteen (już nieistniejący) zajął 17. miejsce, gromadząc na swoim koncie jedynie 19 punktów, w tym aż 10 od rumuńskich jurorów. Rok później Mietek Szcześniak  również zajął 18 miejsce. Piosenka „Przytul mnie mocno” została doceniona jedynie przez litewskich i niemieckich widzów oraz jurorów z Bośni i Hercegowiny. Zgodnie z ówczesnym regulaminem, ze względu na słabą pozycję Mietka Szcześniaka, TVP nie mogła wystawić swojego reprezentanta w kolejnej edycji konkursu. Podobnie było w roku 2001. Po raz pierwszy wysłano wtedy z Polski anglojęzyczną kompozycję „2 long”. Piasek zajął 20. miejsce (11 pkt.), jednak był jedną z gwiazd tegorocznej eurowizji – a to za sprawą słynnego futerka, w którym wystąpił na scenie i za które otrzymał nagrodę im. Barbary Dex dla najgorzej ubranego artysty eurowizyjnego.

W 2003 roku Telewizja Polska po raz pierwszy zdecydowała się na zorganizowanie narodowych preselekcji do Konkursu Piosenki Eurowizji – wcześniej zarówno artysta, jak i piosenka, wybierani byli wewnętrznie. Do boju o możliwość reprezentowania kraju przystąpiło wiele znanych i cieszących się popularnością w Polsce zespołów i artystów, a także tych, którzy popularność zdobyli po preselekcjach, m.in. Ich Troje, Blue Café, Magda Femme, HA-DWA-O, IRA, Stachursky, Varius Manx, Wilki, Zdobywcy Pewnych Oskarów i Georgina Tarasiuk (która została zdyskwalifikowana ze względu na swój wiek). Pierwsze miejsce przypadło zespołowi Ich Troje i kompozycji „Keine Grenzen” (ok. 32% głosów), drugie – Wilkom, którzy wykonali utwór „Here I am” (ok. 29%), natomiast trzecie zespołowi Blu Café i piosence „You may be in love” (ok. 17%). Zespół Ich Troje zajął na Eurowizji 7 miejsce, gromadząc na swoim koncie aż 90 punktów, w tym 12 od Niemiec i po 10 z Austrii i Malty.

Rok 2004 był rokiem zmian w Konkursie Piosenki Eurowizji. Ze względu na dużą ilość krajów startujących w tej edycji, zdecydowano się na utworzenie półfinału.. Automatyczny start w finale miały zapewnione kraje tzw. „Wielkiej Czwórki” (Wielka Brytania, Hiszpania, Francja i Niemcy) oraz 10 najlepszych z poprzedniego konkursu, czyli m.in. Polska. Po raz kolejny w eliminacjach mogliśmy zobaczyć znanych na polskim rynku muzycznym artystów (Alę Janosz, Janusza Radka, Marcina Rozynka, Kasię Klich, Krzysztofa Kiljańskiego) i zespołów (Goya, Sistars, Łzy, Blue Café). Preselekcje zwyciężył zespół Blue Café. Piosenka „Love song” zdobyła poparcie wśród Polaków, jednak nie cieszyła się uznaniem wśród Europejczyków. Skutkowało to 17 miejscem podczas finału Eurowizji i zdobyciem jedynie 27 punktów.

W 2005 roku wybór reprezentanta został dokonany wewnętrznie. Piosenka „Czarna dziewczyna” wykonywana przez zespół Ivan i Delfin (już nieistniejący) nie awansowała jednak do finału Eurowizji. W półfinale zgromadziła 81 punktów, co dało miejsce 11. Kompozycji, która dosłownie znalazła się „pod kreską”, zabrakło jedynie 4 punktów.

Rok później TVP znowu zorganizowała krajowe eliminacje. Tym razem wyboru dokonać mieli widzowie (50%) i jury (50%), którzy przyznawali swoje punkty w systemie eurowizyjnym. W preselekcjach wystąpili m.in. Danzel, Brathanki, Queens, Sławek Uniatowski, The Jet Set, Kasia Cerekwicka czy Maciej Silski. Ponownie swoich sił spróbowały zespoły Ich Troje i HA-DWA-O. I to właśnie kompozycja "Follow my heart" wykonana przez Ich Troje i gościnnie zaproszonych: Justynę Majkowską, Magdę Femme i Reala McCoya podbiła serca publiczności, mimo iż jurorzy przyznali jej tyko 5 punktów. Na drugim miejscu uplasowała się Katarzyna Cerekwicka, która zremisowała ze zwycięzcami (zaważyły punkty przyznane przez widzów). Michał Wiśniewski zapowiedział, że sprowadzi Eurowizję do Polski. Robił w tym celu wiele - poza kupnem drogich strojów wypromował "Follow my heart" w Europie. Jak jednak mogliśmy się przekonać w maju, marzenie jego i zapewne nasze się nie spełniło. Znowu Polska nie awansowała do finału konkursu. Nie była to jednak wina samego zespołu, tylko, jak się później okazało, niekorzystnej dla nas decyzji EBU. Nie biorąca wtedy czynnego udziału Serbia i Czarnogóra zyskała bowiem prawo do głosowania. W półfinale przyznała swoje 10 punktów Macedonii, która awansowała z 12. na 10. pozycję, spychając tym samym Polskę na nieszczęsne miejsce 11. z dorobkiem 70 punktów.

W 2007 roku po raz kolejny odbyły się polskie preselekcje o znanej sprzed roku nazwie "Piosenka dla Europy". Specjalna komisja powołana przez TVP wytypowała 10 finalistów, którzy w styczniu tego roku walczyli o prawo do reprezentowania Polski w Konkursie Eurowizji. Od początku "czarnym koniem" polskich preselekcji był zespół The Jet Set. Sporo mówiono także o Nataszy Urbańskiej, Hani Stach i szwedzkim zespole Charizma. Zaskoczenia nie było - do Helsinek pojechała kompozycja "Time to party", która zwyciężyła w głosowaniu widzów. Maj 2007 okazał się po raz kolejny smutny dla polskich fanów Eurowizji - trzeci raz z rzędu nie mogliśmy kibicować naszej reprezentacji w finale. Zespół The Jet Set był przez wielu krytykowany, przede wszystkim za skąpe stroje, pochodzenie piosenkarzy (w jego skład wchodza bowiem Rosjanka i Anglik), próbę naśladowania amerykańskich zespołów, a także całe show, które pokazał podczas półfinału. Biorąc pod uwagę fakt, że niemal każda przedeurowizyjna ankieta dawała im miejsce w ostatniej piątce (na 42 reprezentacje), 14. pozycję i 75 punktów w półfinale można uznać za sukces. Pokonaliśmy wielu faworytów Konkursu, m.in. Evridiki czy Dj-a Bobo.

Rok 2008 przyniósł kolejne zmiany w regulaminie polskich preselekcji. Oprócz 10 kompozycji wybranych przez profesjonalne jury, TVP zastrzegła sobie prawo do przyznania trzech "dzikich kart". Tegoroczna "Piosenka dla Europy" okazała się chyba jedną z najbardziej kontrowersyjnych, jakie miały miejsce do tej pory. Przede wszystkim TVP od początku była podejrzewana o ustawienie konkursu, który rzekomo miała wygrać Natasza Urbańska, gwiazda telewizyjnej "Jedynki". Atmosfera stała się bardziej napięta w momencie, gdy jedną z "dzikich kart" otrzymała właśnie ona, a jej utwór "Blow over" został opublikowany najpóźniej ze wszystkich. Poza tym dwie piosenki zostały zdyskwalifikowane za złamanie regulaminu - a mianowicie "Kiełbasa" Krzysztofa Zalewskiego i folkowa kompozycja "Noc kupały" zespołu Żywiołak. Ostatecznie reprezentantką Polski, otrzymując maksymalne noty zarówno od jury, jaki i widzów, została Isis Gee. Amerykańska piosenkarka polskiego pochodzenia musiała się zmierzyć z atakiem mediów, które posądzały ją o transeksualizm. Isis Gee promowała się głównie na Bałkanach, gdzie zbierała same pozytywne opinie. Ostatecznie w półfinale Konkursu Eurowizji zajęła 10 miejsce, otrzymując m.in. 12 punktów z Irlandii oraz 10 z San Marino i została wytypowana do finału przez międzynarodowe jury (po wprowadzeniu 2 półfinałów, z każdego do finału awansowało 10 kompozycji: 9 wybieranych przez widzów i jedna wytypowana przez jurorów). Po czterech latach Polska znów zagościła w finale zdominowanego już wtedy przez polityczne głosowanie konkursu, w którym zajęła przedostatnie miejsce z dorobkiem 14 punktów (10 z Irlandii i 4 z Wielkiej Brytanii).

Udział w Eurowizji w roku 2009 stanął pod znakiem zapytania. Wielu znanych artystów, m.in. Maryla Rodowicz, kwestionowało sens uczestnictwa w politycznym spektaklu, w którym artyści i ich piosenki schodzą na dalszy plan, a sukces uzależniony jest od sympatii narodów i ilości emigrantów. Telewizja Polska postanowiła jednak, że wyśle swojego reprezentanta do Moskwy, a sposób jego wyboru będzie zbliżony do tego z roku 2008. Do narodowych preselekcji zakwalifikowano 12 utworów, jednak ich jakość budziła zastrzeżenia nawet wśród najmniej wybrednych. TVP postawiła na znane postacie z polskiego show-biznesu, chcąc zapewne przyciągnąć przed telewizory jak największą ilość osób. Do preselekcji zakwalifikowano zespół IRA oraz Stachursky’ego, którzy starali się o status reprezentanta kraju już we wcześniejszych latach, ostatecznie zdyskwalifikowaną aktorkę i piosenkarkę Kasię Skrzynecką, aktorów znanych z programu „Jak oni śpiewają?” – Artura Chamskiego i Olę Szwed (ta ostatnia w duecie z Włochem Marco Bocchino), a także mniej znanych artystów rodzimych i zagranicznych – Lidię Kopanię (zwyciężczyni „Trendów”), zespoły Dali (Białoruś), Man Meadow (Szwecja), Det Betales (Norwegia), Tigrita Project i Renton (Polska). Preselekcje wygrała Lidia Kopania, której ballada „I don’t wanna leave” zdobyła 12 punktów od widzów i 10 od jurorów. Przed półfinałem Eurowizji artystka zachorowała i na próbach wypadała fatalnie. W Moskwie obserwatorzy i dziennikarze nie pozostawiali na niej suchej nitki. Występująca jako piąta w kolejności półfinałowej Lidia ostatecznie poradziła sobie ze swoją piosenką, ograniczając nieczystości do minimum. Na scenie piosenkarce towarzyszył 3-osobowy chórek i balet. Wprawdzie awansu nie udało się uzyskać, ale 12 miejsce z dorobkiem 43 punktów można uznać za zadowalające. Lidia pokonała m.in. reprezentantów Chorwacji, którzy w klasyfikacji widzów zajęli 13-tą pozycję, jednak zostali wytypowani do finału przez jurorów.

Cały okres preselekcyjny w roku 2010 upłynął pod znakiem skandalu. Telewizja Polska ogłosiła regulamin preselekcji, który dał artystom bardzo mało czasu na skomponowanie piosenek. Regulamin swój kilkakrotnie zmieniała, nawet w dniu ogłoszenia finalistów Krajowych Eliminacji. Nieznane szerszej publiczności Anna Cyzon, Aneta Figiel, zespół Dziewczyny oraz kojarzony zespół PIN mieli powalczyć o występ na Eurowizji w Oslo. Do finału nie zakwalifikowano m.in. Marcina Mrozińskiego, który po publikacji swojej „Legendy” zdobył uznanie polskich fanów Eurowizji. Po wielu mailach i petycjach w sprawie przyznania mu tzw. „dzikiej karty”, Marcin stał się uczestnikiem polskich preselekcji (wcześniej „dzikie karty” otrzymali: ZoSia, Iwona Węgrowska oraz zespoły Sonic Lake, Vir, Leszcze, Nefer). W międzyczasie z preselekcji zrezygnowała grupa PIN. W głosowaniu widzów podczas Koncertu Walentynkowego zdecydowanie zwyciężyła „Legenda”, która zdobyła 1/3 wszystkich głosów. Marcin Mroziński bardzo angażował się w swój eurowizyjny występ – brał udział w wielu telewizyjnych programach, promował Konkurs w Polsce, nagrywał videoblog, który z chęcią śledzili jego fani. Mnóstwo przygotowań, charakterystyczna choreografia (budząca w kraju wiele kontrowersji) i jedno z najlepszych wykonań wokalnych tego półfinału nie pomogły – Marcin pokonał jedynie 4 konkurentów, co nie pozwoliło mu na awans do finału. Widzowie sklasyfikowali go na miejscu 13-tym, jurorzy zaś nieco wyżej – na 11-tym. Po zsumowaniu głosów Mroziński ostatecznie zajął 13-te miejsce z dorobkiem 44 punktów.

Podsumowując historię udziału Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji, warto się zastanowić, co należałoby zrobić, byśmy w końcu osiągnęli w nim sukces na miarę 2. miejsca Edyty Górniak. Przede wszystkim postawa i zaangażowanie Telewizji Polskiej w promocję naszego reprezentanta wydają się być co najmniej irytujące. Program "Przed Eurowizją" na antenie TVP1 również pozostawia wiele do życzenia. Polskie preselekcje organizowane są pobieżnie, bez większego zainteresowania ze strony osób za to odpowiedzialnych (w roku 2009 artyści byli poustawiani pod ścianą korytarza w siedzibie TVP). Na Eurowizję wysyłamy zazwyczaj piosenki dobre lub – jak można to ująć celniej – nie fatalne („For Life”, „I don’t wanna leave”, „Legenda”), w przypadku tych słabszych próbujemy nadrobić scenicznym show („Czarna Dziewczyna”, „Time to party”), jednak to nie pomaga. Osobiście jestem ciekaw rezultatu tych wszystkich utworów w barwach Grecji lub Turcji – kto wie, może grecko-amerykańska Isis Gee walczyłaby o czołowe miejsce w top 10?

~Daniel Opałka, kopiowanie bez wiedzy autora zabronione.


Rok Wykonawca Utwór Pozycja Punkty
2010
Marcin Mroziński
Legenda
13
0
44
0
2009
Lidia Kopania I Don't Wanna Leave 12
0
43
0
2008
Isis Gee
For Life
10
24
42
14
2007
The Jet Set
Time To Party
14
0
75
0
2006
Ich Troje
Follow My Heart
11
0
70
0
2005
Ivan & Delfin
Czarna Dziewczyna
11
0
81
0
2004
Blue Café Love Song
-
17
-
27
2003
Ich Troje
Żadnych Granic / Keine Grenzen
7
90
2001
Andrzej 'Piasek' Piaseczny Too Long
20
11
1999
Mieczysław Szczésniak Przytul Mnie Mocno 18
17
1998
Sixteen
To Takie Proste
17
19
1997
Anna Maria Jopek
Ale Jestem
11
54
1996
Kasia Kowalska
Chcę Znać Swój Grzech
15
31
1995
Justyna
Sama
18
15
1994
Edyta Górniak
To Nie Ja!
2
166

Komentarze 

 
#40 pawccioo 2011-03-24 19:04
Myślę jednak teraz że TVP by mogło zrobić ESC. Byliby w stanie. Mamy przykład Bydgoszcz Hit Festiwal. Tylko że tam to Eska też robiła festiwal.
 
 
-1 #39 pawccioo 2010-12-06 15:59
A moim zdaniem TVP boi się organizować takie widowisko koncertowe. A po za tym jeżeli ktoś zaśpiewa po polsku to nie będzie dla Europy fajne bo nie będą tych słów rozumieć. Mam rodzinę za granicą i jak mówię do mojego kuzyna to się go nie opytali czy nie mam coś z głową bo wg nich to "szeleściłem"
 
 
+5 #38 Mangis 2010-10-29 15:11
Labas lenkai! ;D

Jūsų geriausias spektakliai Eurovizijos šiais metais: 1994, 1997, 2003 ir 2005 xDDDD

Atsiprašau, nemoku kalbėti lenkiškai ;(

Linkėjimai iš Lietuva!
 
 
+1 #37 gaga 2010-10-23 08:00
MOJE ZDANIE JEST TAKIE - W POLSCE NIE MA HITÓW, ANI NICZEGO TEMU PODOBNYCH - ZAPYTAJCIE POZA GRANICA CZY KTOS SLYSZAL O POLSKIEJ MUZYCE - JA JUZ ODPOWIEM "NIE" A W CZYM TKWI BLAD TO NIE WIEM. ZOBACZCIE KATY PERRY - SPIEWA "ZNAM TO MIEJSCE, GDZIE COS JEST W WODZIE (...) MOKRO, DZIKO, WILGOTNO (...) I KALIFORNIJSKIE DZIEWUSZKI SA NIEZAPOMNIANE BO NOSZA BIKINI"?!?! BEZ SENSU, A KAZDY SIE CIESZY I BUJA BO UTWOR JEST MELODYJNY, LATWO WPADA W UCHO, ORYGINALNGY PODKLAD, DURNY ALE CHWYTLIWY TANIEC - JEDEN Z HICIOROW LATA PUSTEGO TELEDYSKU. A GaGa? I HICIORY I PRZESLANIE I TANIEC. JAK SIE TO ROBI? MY NA PEWNO UMIEMY ALE NIE WIEMY JAK.
 
 
#36 Rarytas28 2010-10-14 15:26
Czas na kompozycję po polsku na światowym poziomie!
 
 
-1 #35 RafałM 2010-10-13 15:40
Może być ktokolwiek byle by była dobra piosenka i przede wszystkim śpiewana po polsku ,bo nasz język ojczysty jest dobrze odbierany w Europie.
 
 
+2 #34 xyz 2010-10-12 17:16
Nie wiem o czym tu mówicie, skąd wiecie że Doda zajęłaby/niezajęłaby wysokiego miejsca skoro nie wysłuchaliście jej piosenki, najpierw trzeba wysłuchać piosenki aby mówić jakie będą jej szanse. Może ktoś inny miałby lepszą piosenkę od niej ale wy wysłalibyście w ciemno znaną Dodę która miałaby słabą piosenkę.
 
 
+3 #33 Dannniellll 2010-10-02 22:02
Piosenki polskie są ładne i dobrze zaśpiewane to tylko polityka żądzi tym konkursem, wystarczy zobaczyć że bałkany zawsze dojdą do finału... do tego Polska nie jest lubiana w europie może gdybyśmy dobrze żeyli z sąsiadami to wtedy...
 
 
#32 jokev@wp.pl 2010-08-25 23:25
Cytuję Raddar:
Cytuję NAYMASIM:
Cytuję NAYMASIM:
Doda ??!! Co wy widzicie w tym chodzącym, pustym plastiku ??!!

Wysyłając ją zupełnie byśmy się ośmieszyli !!
Edyta Górniak przynajmniej zaśpiewała coś w języku polskim,coś co odzwierciedlało naszą ojczyznę !!!
A Doda będzie tylko wymachiwała sylikonami na lewo i prawo. Jeżeli myślicie,że komuś się będzie podobało to jesteście w wielkim błędzie !!

Lepiej wysłać coś "polskiego" i przegrać z godnością, niż sylikon i się na całą Europę ośmieszyć.


Zapomniałam dodać,że tam się jeszcze udziela wywiadów w języku angielskim. Proszę sobie przypomnieć, czy Dodzia chociaż raz w historii powiedziała do kamer coś z sensem?? Może oprócz :
"Mam sztuczne zęby,sztuczne włosy i niedawno miałam odsysany tłuszcz" - to chyba jedyna prawda!!! Już nic nie wspomnę o znajomości języka angielskiego.

Jestem humanistką i kategorycznie jestem przeciwna obrażaniu ludzi,wszystkic h ludzi.Jednakże na szacunek trzeba sobie zasłużyć.

Gościu, doda może by i nie zrobiła kichy, myślę żę była by na wysokiej pozycji.Zgodzę się że może nie mówi najmądrzejszych rzeczy, ale w większości ma rację! naprawdę szkoda mi was.NA dowód posłuchajcie sobie jej dawnych piosenek typu Ulica, czy Szafa.Pozdrawiam: Raddar


Zgodzę się że może nie mówi najmądrzejszych rzeczy, ale w większości ma rację! - Weź co ty w ogóle pierdolisz?
 
 
+2 #31 Priam88 2010-08-11 15:41
Cytuję Karolina:

z miłą checia zobaczyłabym jeszcze Ich Troje w tym konkursie :) wysyłaja ;/

Ja też ;)
i Nataszę Urbańską ;)
 
 
-4 #30 Karolina 2010-08-09 14:19
ich troje byli najlepsi i co .. nikt ich nie docenił a zwłaszcza telewizja publiczna,kiedy to nie lansowała piosenek zespołu,które brały udział w konkursie.. normalnie wkurzyło mnie to jak kiedyś chyba w 2006 roku wypowiadał sie jakiś krytyk przepraszając ze na eurowizje jedzie zespół ich troje z Michałem Wiśniewskim... nie oszukujmy się ... jezel widzowie wybrali ICH TROJR do reprezentowania Polski to znaczy ze ten zespół robi dobra muzykę :)
z miłą checia zobaczyłabym jeszcze Ich Troje w tym konkursie :) a teraz tego nawet nie ogladam bo same bez taleńcia wysyłaja ;/
 
 
#29 Monika 2010-08-06 10:43
Cytuję 112233:
jacy porombani z was ludzie ku..... nie rozumiecie ze polska wybiera takie piosenki ponieważ nie stać ją na to żeby odbyła się eurowizja w polsce


Zgadzam się z powyższą opinią. TVP wybiera takich kandydatów, żeby przypadkiem nie organizować konkursu za rok, to niestety dużo kosztuje, a w TVP pustki w kasie, wpływy z abonamentu nie pomogą
 
 
+1 #28 Paweł 2010-08-04 16:13
I tu powstaje pytanie czy warto startować do 56 konkursu eurowizji ?
 
 
-2 #27 112233 2010-07-07 09:48
jacy porombani z was ludzie ku..... nie rozumiecie ze polska wybiera takie piosenki ponieważ nie stać ją na to żeby odbyła się eurowizja w polsce
 
 
+2 #26 normalny 2010-06-10 17:08
moim zdaniem to najlepszym reprezentantem Polski powinien zostac Szymon Wydra z piosenka np Pozwól mi lepszym byc..Ma glos, spierw duzo po polsku i nie o pierdolach
 
 
-1 #25 Oliiwiia 2010-06-08 11:10
A właściwie to jak jest z ta Eurowizją? dlaczego z Polski zawsze śpiewają osoby, które wczesniej niczego nie śpiewali, a np. z innych krajów śpiewają osoby, które maja już nagrane swoje 3 płyty??
 
Najlepsza telewizja internetowa za darmo!

By dodać komentarz musisz być zalogowany. Jeśli jeszcze nie masz konta w naszym serwisie, zapraszamy do rejestracji. Więcej informacji...

            Przypomnienie loginu/hasła Przypomnieć login/hasło?